czwartek, 6 grudnia 2012

Zombie story - 2.

...Nie wychodziłam nigdzie na dwór..bałam się.Siedziałam w domu z Kacprem ( moim chłopakiem) i rodzinką w domu i obserwowaliśmy w internecie i w telewizji co się dzieje. Zawsze myślałam o dniach apokalipsy... Nie wyobrażałam sobie samego tego początku tylko sam ten przebieg. Masa zombie,kołowanie sobie broni,szukanie dobrej kryjówki,walka o przetrwanie itd. Chyba nie byłam jeszcze gotowa,aby moje myśli  z dnia na dzień stały się rzeczywistością. Jakoś ciężko mi było w to uwierzyć. Nie byłam gotowa na widok śmierci na własne oczy.. w sensie takiej prawdziwej..bez fantastyki i aktorów i wgl. Miesiąc później na moim osiedlu trochę się pozmieniało. Nie zostało zbyt wielu ludzi.Zebraliśmy się na spotkanie z resztą żywych mieszkańców. Postanowiliśmy zamieszkać w trzech blokach leżących obok siebie. Nie było takiego czegoś jak mieszkania.Każdy miał swój pokój. Drzwi wejściowe od mieszkań wykorzystaliśmy do zatarasowania drzwi wejściowych do klatki. Żywności zostało nam niewiele. Próbowaliśmy przetrwać do tej pory z jedzenia jakie pozostało w "starych" mieszkaniach. Nie miałam ochoty wychodzić na dwór,nikt nie miał. No niestety,ale trzeba było pobiec do jakiegoś najbliższego sklepu po coś na ząb,jakieś środki przeciwbólowe i coś do higieny. Nie mówiłam nikomu,że wychodzę z budynku,bo doskonale widziałam,że by nie wyrazili na to zgody ze względu na moje bezpieczeństwo. Dlatego gdy Kacper pomagał mojemu tacie w przybijaniu jakiś desek w pokojach na parterze to z jego kieszeni od spodni wyciągnęłam nóż,owinęłam rękawy od bluzy taśmą izolacyjną i ruszyłam po kryjomu w stronę drzwi głównych wyjściowych.



----------------------------------------------------------------------
Realny świat :
Dawno się tak nie uśmiałam na praktykach jak dziś. Weszła do sklepu starsza grubsza pani,ze swoim synkiem(może 2 klasa podstawówki) po buty dla niego. Gdy już wybrali buty to podeszli do lady by zapłacić za wybrany towar. U nas za ladą u góry pod sufitem jest półka na której stoją trzy plastikowe damskie nogi na których mamy założone rajstopy na pokaz. No i ten mały chłopczyk mówi do swojej mamy :Mamooo ... ! weź wykręć swoje nogi i wkręć tamte <wskazując na te "rajstopowe nogi>. Taaamte są fajniejsze  :D . Hahaha... babka cała się zarumieniła ,szybko zapłaciła i wyszła ze sklepu. : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz